Słodyczomania – czy jesteś jej ofiarą?

Nerwy w pracy, stresujące spotkanie, rozmowa kwalifikacyjna, kłótnia z partnerem – i co robimy? W zdenerwowaniu sięgamy po batonik albo inną słodką przekąskę. A przecież sobie obiecywaliśmy – zero słodyczy i tylko zdrowe odżywianie! Dlaczego znowu się nie udało?

Skądś to znasz? Chwilowa ulga – po ciastku czy czekoladzie na chwilkę wydaje się, że jest lepiej, że już wszystko ok – a potem pojawia się niepohamowana ochota na więcej i… wyrzuty sumienia! I tak się zaczyna błędne koło, które w skrajnych przypadkach może przerodzić się w poważne zaburzenia odżywiania. Ostrożnie z tymi batonikami! Słodkości to bardzo zdradliwy lek na spadek nastroju, stresujące sytuacje, chandrę  - spróbuj nad tym zapanować.

Wiadomo –  najważniejsza jest kontrola. W opanowaniu niepochowanej ochoty na pewno pomoże nam chwila refleksji nad własnym postępowaniem. Specjaliści wyróżnili też kilka typów osób, którym często zdarza się objadanie słodyczami. W pierwszym przypadku obwinia się przede wszystkim nasze hormony – mają z nimi problem przede wszystkim kobiety – wzmożona ochota na słodycze pojawia się głównie podczas i tuż przed miesiączką, podobny problem będzie też występował przy źle dobranej antykoncepcji – hormony szaleją i domagają się kolejnego ciastka z czekoladą… Co robić? Przede wszystkim zerwij z białym cukrem i innymi produktami, które powodują błyskawiczny skok glukozy we krwi. Zwróć też szczególną uwagę na witaminy z grupy B – nie może ich zabraknąć w diecie! Jeżeli problem może wynikać z racji nieodpowiednich pigułek – zmień je jak najszybciej – po co się męczysz? Jeżeli na nic się zdadzą Twoje wysiłki, warto też pomyśleć o przebadaniu tarczycy.

Kolejny przypadek to zwolennicy szybkiej dawki „powera” – osoby żyjące zbyt szybko, by mieć czas na zdrowe odżywianie – pędzące wszędzie, wiecznie zajęte, nie mające czasu nawet na sen – pijące ogromne ilości kawy, napojów energetyzujących - taki życiowy rollercoaster. W tym przypadku nie ma rady – potrzebna jest rewolucja! Skoki wagi, bóle głowy, obniżona odporność – to nie zniknie, jeżeli nie zmieni się trybu życia, nie zwolni się na tyle, by jadać regularnie i się wysypiać.

Trzecią z możliwości jest życie w nadmiernym stresie – to typowy przypadek zajadania stresu – jedzenie słodyczy wykształca się jako pewnego rodzaju mechanizm obronny. Gdy się stresujesz rośnie poziom insuliny w organizmie, a organizm gromadzi więcej tłuszczu, poza tym nadprodukcja kortyzolu (czyli hormonu stresu) może prowadzić do cukrzycy. W efekcie jesteś wiecznie zdenerwowany, a do tego tyjesz. I znowu się denerwujesz, bo tyjesz… Jak wyjść z tego kręgu? Po pierwsze skreślaj z jadłospisu wszystkie produkty o wysokim indeksie glikemicznym (białe pieczywo – odpada!) – przez skoki poziomu cukru stajemy się jeszcze bardziej nerwowi i rozdrażnieni. A co, jeżeli dopada Cię „ten” słodki głód? Zaopatrz się w cukierki z lukrecji, która ustabilizuje poziom cukru. I przede wszystkim – postaw na relaks.

Dobrym pomysłem na trudne do opanowania nawracające ataki słodyczowego głodu jest detoks – odstaw na jakiś czas cukier w ogóle, pij herbaty ziołowe, kefiry i jedz jogurty naturalne (bez dodatku cukru). Początki mogą  być trudne - organizm będzie się buntował, bo po prostu jest już uzależniony od stałych dostaw cukrów prostych – ale jeżeli uda Ci się wytrwać te kilka dni – sukces gwarantowany – ochota na słodycze zniknie i już nie będzie trzeba się głowić jak schudnąć.

Inne artykuły

Para na tak! Gotuj na parze – pożegnaj się z patelnią i tłuszczem
Kobieca dieta – na co zwracać uwagę?
Spadek energii w ciągu dnia – jak go uniknąć?

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w Ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka Dotacje na innowacje. Inwestujemy w Waszą przyszłość.